Cofniemy się w czasie?

Co to ja chciałam?

Aha. Ta sekcja jest i będzie Twoja, znajdą się tutaj Twoje wspomnienia, ale jeśli pozwolisz, porządku w niej będę pilnowała ja, Anuszka.

Jacek czasami mówi o mnie muza, a czasami zołza, ale najczęściej rzuca tekstem, że jestem drugą półkulą jego mózgu. Skromnie dodam: większą połową, a nieskromnie – młodszą też. Każdy z tych tytułów bardzo do mnie pasuje: muza, zołza, półkula.

Tyle naszego wieczorku zapoznawczego, bo teraz płynnie przejdziemy do wspomnień, które z mozołem spisywałam.

Rozmowa z Autorem

Ty naprawdę to wszystko pisałeś? – patrzę na niego. Ma na stoliku dziesięć opasłych tomów Kalendarza, wszystkie z powklejanymi karteczkami, przepracowane po wielokroć. Siedzi spokojnie, jakbyśmy rozmawiali o zakupach, a nie o czymś, co ma już ponad ćwierć wieku.

No, napisałem… – i naprawdę mówi tak, jakby chodziło o listę zakupów. – Dawno temu.

Dawno temu. Czyli kiedy? Kiedy miał odwagę zapisywać myśli, które dziś próbuje tłumaczyć? Kiedy był Trochę Starszym Szalonym Małolatem? Kiedy dziewczyny pytały go „co masz z polaka?” albo oświadczały mu się w listach?

Zaczynam go podpytywać. A potem trochę cisnę. A potem już normalnie rozmawiamy i po krótkim czasie okazuje się, że ten jego „szalony małolat” wcale nie był taki szalony. Że miał swoje całkiem poważne obserwacje, swoje nieporadności i próby zrozumienia świata, który – umówmy się – do dziś nie stał się prostszy.

On mówi o pisaniu, a ja słucham tego, co między słowami.

Jacek opowiada o tamtym czasie, o latach 90., ja sprawdzam, ile z tego zostało i w pewnym momencie zaczynam mieć podejrzenie, że ten wywiad nie jest tylko o nim sprzed 25 lat, ale raczej o nim teraz. I trochę… o nas.

Nie będę Ci streszczać. Bo i tak nie uwierzysz, dopóki nie przeczytasz.

Sceny z życia

Powiem tylko jedno: jeśli kiedykolwiek zastanawiałaś się, skąd biorą się te wszystkie „sceny z życia” w jego KSM i dzisiaj w Żurnaliku, i dlaczego momentami brzmią one podejrzanie znajomo – to odpowiedzi są właśnie tam.

Będę tu podrzucała fragmenty rozmowy z Jackiem P., autorem Kalendarza Szalonego Małolata. Zajrzymy za kulisy, poznasz fakty do tej pory skrywane – że z powodu pisania KSM Jacek stracił pracę i że kalendarz był powodem wytoczenia kilku pozwów sądowych przeciwko niemu. Albo anegdotę o współpracy KSM z Janem Pawłem II… 😉

W kolejnych publikacjach zrobię Ci krótki wyciąg ze starych wspomnień. A jeśli nie masz w sobie cierpliwości, możesz od razu zapisać się na PDF z całą rozmową z Jackiem. Prawie sto stron! I wtedy wszystko się wyda…

A zatem: piersi w górę i do zobaczenia. Dziś startujemy z pierwszym odcinkiem. I oczywiście – czekamy na Wasze maile.

Anuszka

more posts: